Olá!
Tu Marta z deszczowej Coimbry. Geoblog jest po to, by pokazywać zdobyte miejsca, a ja dość sporo będę pisać o jednym mieście, bo tu spędzę najwięcej czasu. Rozważałam rozpoczęcie zwykłego bloga na temat mojego odkrywania Portugalii z wyszczególnieniem Coimbry, ale nie wiem czy dam tu radę czasowo przez uczelnię, ale to po kolei.
W poniedziałek miałam pierwszą lekcję portugalskiego i była to moja jedyna lekcja do tej pory. Strasznie się stresuję przedmiotami tutaj, bo są słabe, niedopasowane do mojego kierunku i ogólnie są to rzeczy, o której wiem nic. Obawiam się, że z erasmusa mogę zapamiętać jedynie stos książek i tysiące linijek kodu, nad którymi pociłam się podwójnie w gorące dni. Myślę sobie, że to wcale nie jest takie łatwe być erasmusem i zastanawiam się, jak te wszystkie luzaki zdały wszystko i jeszcze miały tyle funu.
Mam do zmiany cały Learning Agreement, bo uczelnia, która zaakceptowała moje wybory nie uruchomiła wcale tych przedmiotów hehehe
Za bardzo się martwię :